Bookstore

Sztuka Książki

Książka, niezależnie od tego, jak często po nią sięgamy, wrosła istotnie w naszą kulturę. Sama jej forma ewoluowała od zwoju po kodeks, przybierając następnie obecną formę. Jej rozwój jednak się nie kończy. Współczesna technologia i model ludzkiego życia wymaga od niej kolejnych przekształceń, coraz popularniejsze stają się więc e-booki. Jest bardzo to wygodna forma przekazu myśli ludzkiej, jednak czy ta modernizacja nie odbiera nam czegoś istotnego w kontakcie z "żywą" książką? Czy w pewnym momencie nie zatęsknimy za zapachem papieru, szelestem stronic czy choćby estetyczną ucztą, którą dostarczała nam tradycyjna książka? Czy stara forma książki pozostanie już wyłącznie rarytasem dla kolekcjonerów tzw. sztuki książki? Czym w ogóle jest sztuka książki?

Sztuką książki najprościej określić możemy te dziedziny rzemiosła artystycznego, które zajmują się oprawą szaty zewnętrznej książki - od jej okładki, po układ stron z tekstem i ilustracjami. W jej obręb wchodzą zatem dziedziny z pozoru bardzo odległe od siebie. Może był to obok oczywistego liternictwa, malarstwo a także metaloplastyka.

Sztuka Książki nie jest nowym pomysłem. Okazuje się, że do końca XVIII w. książka czy to rękopiśmienna z czasów starożytnych i średniowiecza czy od XV wieku drukowana była wykonywana z użyciem wszelakiego rodzaju technik zdobniczych. Piękno ksiąg wykonywanych w minionych wiekach urzeka do tej pory. Wówczas były to precioza na niespotykaną skalę dziś uchodzą za arcydzieła geniuszu ludzkiego. Artyzm ten wynikał z indywidualnego podejścia rzemieślnika do każdego pojedynczego egzemplarza.

Dopiero uprzemysłowienie XIX wieku doprowadziło do zaprzepaszczenia prastarej tradycji cechowego wykonywania ksiąg z odpowiednim "namaszczeniem". Wówczas ilość zmiażdżyła jakość. Plusem tego przemysłowego postępu było jednak to, iż książka czy gazeta stała się dostępna dla każdego. Przyniosło to wielki rozwój intelektualny społeczeństwu. Czas ten miał zgubny wpływ na walory estetyczne książki. Wychodziły egzemplarze schlebiające niewybrednym gustem, jak też i te przeznaczone wyłącznie do obioru klas najuboższych. Stan ten w połowie XIX wieku wzbudził sprzeciw bractwa prerafaelitów. Była to grupa artystów angielskich, których celem była odnowa rzemiosł, w tym odnowa sztuki książki. Największy wkład w odnowę miał William Morris, który założył własną szkołę drzeworytniczą. Ideałem do którego dążył wspomniany artysta, były druki z czasów renesansu włoskiego.

Z Anglii ruch ten przeniósł się na teren Francji, Niemiec a nawet Polski. W naszym kraju Stanisław Wyspiański stał się prekursorem odnowy książki, za nim poszli inni artyści np. Henryk Uziembło. Czerpali oni swoje inspiracje ze wzorów sztuki ludowej, a także z tak zwanego renesansu krakowskiego. Międzywojnie to czas kiedy polska książka stała również na wysokim poziomie, a to dzięki częstym kontaktom drukarzy z wysokiej klasy artystami. Po II wojnie światowej poziom drukarski nieco przygasł, wysokiej klasy pozostawały jedyni wydania poświęcone państwu, polityce propagandowej. Po 1990 książka dostosowała się do kultury popularnej, okładki zdają się krzyczeć kolorem czy kontrowersyjnością, ich wykonanie często pobieżne sprawia, że jest ona łatwo dostępna a co za tym idzie więcej osób stać na czytanie.

Uprzemysłowienie książki nie obchodzi się bez echa. Wciąż jest grupa ludzi ze Związku Polskich Artystów, którzy nieustannie wspierają sztukę książki. Studenci Akademii Sztuk Pięknych nadal uczą się jak wykonać piękną księgę metodami zarówno przeszłymi , jak i tymi najnowszymi. Wymiar estetyczny powinien być jednak zachowany nawet przy druku popularnej książki.

Dzięki takim artystom i ludziom o podobnych upodobaniach możemy wierzyć, że książka nigdy nie zniknie w swej tradycyjnej formie. A księgarnie zawsze będą oferować nam wybór interesujących nas egzemplarzy, zarówno tych bardziej bibliofilskich, jak i tych mniej, co nie znaczy, że mniej estetycznych. Księgarnie na przekór wszystkim głosom o sprowadzeniu książek do roli wyłącznie elektronicznej powinny szerzyć potrzebę czytania właśnie tych tradycyjnych modeli ksiąg. Wchodzą tu choćby względy zdrowotne, jak i praktyczne. Książka bowiem nie niszczy nam oczy wyświetlaczem, jest poręczna i możną ją zabrać wszędzie - oczywiście jeżeli nie jest to wielkoformatowy album!